O Mnie


Nazywam się Marcin Karpiński.
Edukację odebrałem na Politechnice Łódzkiej na anglojęzycznym wydziale IFE (kierunek Computer Science). Następnie przez wiele lat pracowałem w branży oprogramowania geoinformatycznego.
W moim zawodzie dużą rolę odgrywają logika, precyzja i dokładność, a co najważniejsze praca wymusza na mnie (choć przymus to raczej nieodpowiednie słowo) nieustanne poszerzanie swojej wiedzy, rozwijanie umiejętności i poszukiwanie odpowiedzi.
Interesuję się również wiedzą z zakresu biologii ewolucyjnej, neruronauk i astrofizyki, a po godzinach jestem perkusistą w jednej z łódzkich kapel.

Mam nadzieję, że taka mieszanka wpłynie pozytywnie na treści, które będą tu zamieszczane.

O Stronie


Poszukując zakamarki Internetu zauważam, że odnalezienie rzetelnej i prawdziwej informacji stanowi niekiedy nielada wyzwanie i potrafi zająć sporo czasu.
Globalna sieć ogromnym źródłem dostępnej na wyciągnięcie ręki wiedzy, ale również źródłem specyficznym, niepodobnym do żadnego innego.
Czerpiąc wiedzę od nauczycieli, autorytetów, z książek czy programów naukowych otrzymujemy informacje które zostały już wielokrotnie sprawdzone i odfiltrowane pod kątem wiarygodności i zgodności z prawdą. W internecie jednak (choć nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni) to my sami stanowimy dla siebie taki swego rodzaju filtr i tylko od naszego rozsądku zależy jakiej jakości informacje odnajdziemy.
Jeśli nasz wewnętrzny filtr działa prawidłowo to możemy pełnymi garściami czerpać z zasobów wiedzy całej ludzkości. Jednakże jeśli nie będziemy odpowiednio czujni możemy utonąć w odmętach teorii spiskowych, pseudonauki i ignorancji. U podstaw takiego stanu stanu rzeczy leży to, że w Internecie każdy może stworzyć stronę czy bloga i zamieszczać na nich treści zupełnie arbitralne, nie muszące mieć żadnego odbicia w rzeczywistości.

Krok w krok za ciągłym rozwojem i coraz bardziej powszechnym dostępem do sieci idzie coraz większa liczba źródeł informacji wątpliwej jakości. Ze względu wrodzoną ludzką leniwość połączoną z brakiem czasu coraz trudniej nam weryfikować fakty. Sam proces weryfikacji często bywa żmudny, wymaga sprawdzania wiarygodności witryn i ich twórców, sięgania do źródeł, weryfikowania autorytetów, na które powołują się autorzy w tekstach. Na dodatek to wszystko najlepiej sprawdzać nie w jedym, ale kilku innych źródłach.

A w błąd można nas wprowadzić bardzo łatwo. Czasem krzykliwy tekst przemawia do nas bardziej niż nudna teoria. Ulegamy złudzeniu, że liczba użytkowników, polubień czy ocen stanowi bezsprzecznie o jakości. Zwykłe „dr” przed nazwiskiem potrafi uśpić naszą czujność. Do tego dochodzą liczne błędy poznawcze, na które nikt nie jest w pełni odporny.
Wszystko to bynajmniej świadczy to o naszej inteligencji. Niejednokrotnie moi przyjaciele, których uważam za ogarniętych sprzedawali mi rewelacje w jakie nie spodziewałbym się, że uwierzą.
Sam również łapałem się na tym, że powtarzałem coś co kompletnie mijało się z prawdą.

W polskim Internecie jak na lekarstwo jest serwisów, które weryfikowałyby rzetelność treści, jak chociażby amerykański QuackWatch (www.quackwatch.com).

Właśnie dlatego postanowiłem stworzyć HecticSkeptik.
Stanowi on niejako odpowiedź na zalew pseudonauki i nierzetelnych źródeł informacji.
Jeśli komuś zoszczędzi trochę czasu, to już będę to uważał za pewien sukces.

Dokładam wszelkich starań, żeby zawarte tutaj treści były zgodne z obecną nauką i jak najbliższe prawdy, jednak pamiętajcie, że zawsze zachęcam do weryfikowania informacji we własnym zakresie.
Poza zwiększeniem pewności pomaga to przede wszystkim w usprawnieniu waszego wewnętrznego filtra i czyni was bardziej odpornym na bzdury.

Będę wdzięczny za zgłaszanie uwag i nieprawidłowości na stronie, bo dzięki takiemu wkałdowi z waszej strony będzie ona coraz lepsza.